2019-08-08 09:41 Norbert Tyrajski

Jeden Klub Tysiąc Historii: Od Śląska się zaczęło

Drugi domowy pojedynek w tym sezonie już w najbliższą sobotę, a przeciwnikiem niebiesko-białych będzie Śląsk Wrocław. Jednakże my przeniesiemy się do roku 2001, kiedy to Lech Poznań pokonał w Pucharze Ligi wrocławian i równocześnie rozpoczął marsz po awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. O tych wydarzeniach opowiada nam były bramkarz Kolejorza - Norbert Tyrajski. 

Sezon 2001/2002 zaczynaliśmy z pełnym przekonaniem, że idziemy po awans. Mieliśmy personalnie dobry zespół, szeroką kadrę, wiedzieliśmy co chcemy grać i w jakim kierunku mamy iść. Oprócz ligi, rywalizowaliśmy w Pucharze Polski i Pucharze Ligi. Spotkanie ze Śląskiem Wrocław odbyło się w ramach III rundy Pucharu Ligi, a całą kampanię rozpoczęliśmy dwumeczem z Jagiellonią Białystok. Właśnie po tym pojedynku przyszedł czas na przeciwnika z wyższej półki, bo Śląsk grał wtedy w I lidze, która była najwyższą w Polsce. W pierwszym spotkaniu, które odbyło się 8 sierpnia 2001 roku, przegraliśmy 3:4. Przegrywaliśmy już 0:2, ale za sprawą Artura Bugaja udało nam się zdobyć bramkę kontaktową przed przerwą. Niestety nie daliśmy rady wygrać tego spotkania, ale w rewanżu po bramce Michała Golińskiego utrzymaliśmy jednobramkowe prowadzenie, które dało nam awans. Jak na drużynę drugoligową mądrze przesuwaliśmy się po boisku, byliśmy solidnie przygotowani taktycznie i punktowaliśmy wrocławian. Nasza drużyna była mocna, atmosfera dopisywała i takie zwycięstwa napędzały nas do lepszej gry i koniec końców do awansu do najwyższej ligi.

Kibice również byli głodni sukcesów, stadion zapełniał się już 45 minut przed meczem, wychodziło się na rozgrzewkę i nie widać było wolnego krzesełka. To na pewno nam pomagało. Czy był duży przeskok pomiędzy I ligowcami, a nami? Nie powiedziałbym, zaraz potem przyjechała do nas Amica Wronki, którą odprawiliśmy z kwitkiem, a w Pucharze Polski rozprawiliśmy się z Pogonią Szczecin, która była wtedy naszpikowana gwiazdami. Przy ulicy Bułgarskiej pojawiło się podczas tamtego meczu 22 tys. kibiców, co było niesamowite. Wygraliśmy sensacyjnie po rzutach karnych aż 12:11 i awansowaliśmy do 1/8 Pucharu Polski.

Trener Bogusław Baniak powtarzał nam w szatni: "Nie bójmy się, walczmy o swoje, dajmy z siebie wszystko, a wynik cały czas będzie sprawą otwartą". Tak też chcieliśmy grać, każdy z nas miał ochotę pokazać się z jak najlepszej strony i udowodnić innym, że mamy dobrą drużynę. Mieliśmy parę indywidualności, ale grzechem byłoby ich wymieniać jako jedynych architektów sukcesu, ponieważ wszyscy na to miano zasłużyli. Wszystkie te elementy złożyły się na to, że kończyliśmy ligę na pierwszym miejscu i następny sezon zaczynaliśmy rywalizacją z najlepszymi.

Zredagował: Miłosz Ciekalski

Następne mecze

Sobota 19.10 godz.17:30
Legia Warszawa
vs |
Lech Poznań
Piątek 25.10 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Zagłębie Lubin

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
602-368-268 (9:00-17:00)
602-368-369 (9:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij