- Pierwszy tydzień upłynął zgodnie z planem, czuję się po nim dobrze, pozostaje mi się tylko z tego cieszyć - mówi o ubiegłych dniach przepracowanych na arabskiej ziemi skrzydłowy Lecha Poznań, Patrik Wålemark. Jeden z architektów ostatniego mistrzostwa Polski dla Kolejorza był blisko występu w sparingu z MŠK Žilina, ale w jednym z kolejnych meczów kontrolnych w Abu Zabi - przeciwko AGMK Olmaliq lub FC Noah - ma już zagrać.
Zajęcia drużynowe szwedzki skrzydłowy wznowił częściowo już w grudniu, ale możliwość uczestniczenia w obozie przygotowawczym do rundy wiosennej to już zupełnie inna historia. Znacznie przyjemniejsza, bo może on dosłownie odliczać już godziny od kolejnego, jeszcze nieoficjalnego spotkania dla Niebiesko-Białych. W sobotę czekają ich dwa sparingi i wszystko wskazuje na to, że w jednym z nich na boisku zobaczymy tego piłkarza wracającego po półrocznej przerwie. Już na start towarzyskiego grania w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Wålemark mógł spędzić na murawie około kwadransa, ale sztab szkoleniowy Lechitów postanowił prewencyjnie poczekać z tym do kolejnego weekendu.
Pierwszy tydzień w Abu Zabi upłynął dla niego pod znakiem zajęć na siłowni oraz na boisku. W dni, kiedy mistrzowie Polski mieli po dwa treningu na murawie w środku Zayed Sports City, ofensywny zawodnik brał udział w jednym z nich. Wszystko zgodnie z założonym przed zgrupowaniem planem, by dostosować pozyskanego z holendersku Feyenoordu Rotterdam bo stopniowego wejścia na najwyższe obroty. - Wiedziałem od początku, że kiedy będą podwójne sesje treningowe na boisku, to w trakcie jednej z nich czeka mnie praca na siłowni. Czuję się dobrze, bo to były dobre dni - mówi 24-latek.
Najbardziej w kontekście powrotu do pełni zdrowia cieszy go możliwość ponownej rywalizacji. Radość sprawia bowiem każda mała gra czy turniej na treningu oraz szansa, by powalczyć w nich o zwycięstwo. - Tak, to jest ten czynnik, za którym bardzo tęskniłem, to jest numer jeden na liście rzeczy, których mi brakowało. Oczywiście, fajnie być też tutaj z całą drużyną, odbywać zajęcia, jadać razem posiłki i spędzać ze sobą czas - opowiada Szwed, który przyznaje, że jego nogi nie zapomniały, jak to się robi.
- Jakość pozostała, chociaż jasne, zawsze w takich okolicznościach potrzebujesz się ponownie zaadaptować. Po kilku mocniejszych treningach w zeszłym tygodniu nogi były cięższe, ale mam pozytywne przeczucia co do przyszłości – dodaje.
Next matches
Saturday
31.01 godz.20:15
Lech Poznań
Lechia Gdańsk
Tuesday
03.02 godz.20:30
Piast Gliwice
Lech Poznań
Recommended
Subscribe