- Ważne, by zachować odpowiednią dawkę pokory, bo przed nami jeszcze cztery pojedynki i każdy z nich będzie trudny. Musimy przygotować się do pierwszego z nich tak dobrze, jak tylko możliwe - mówi przed nadchodzącym starciem w 31. kolejce PKO BP Ekstraklasy z Motorem w Lublinie trener Lecha Poznań, Niels Frederiksen. Przed środowymi zajęciami szkoleniowiec mistrzów Polski spotkał się z przedstawicielami mediów, a pytany był przez nich, m.in. o sytuację zdrowotną swoich piłkarzy oraz najgroźniejszego rywala w walce o obronę tytułu.
- To silny, utalentowany zawodnik. Mimo młodego wieku posiada już sporą jakość, aktualnie trenuje z pierwszym zespołem i definitywnie może być częścią naszej kadry meczowej na której ze spotkań na finiszu sezonu. Nie wykluczam, że ponownie będziecie mieli okazję go oglądać w najbliższym czasie.
- Zupełnie szczerze mówiąc, inne drużyny mnie nie obchodzą, koncentruję się tylko na swoim zespole. Co do finału Pucharu Polski pomiędzy Górnikiem a Rakowem Częstochowa warto pamiętać, że z żadną z tych ekip nie zmierzymy się już w tym sezonie. Nie jestem więc pewny, czy będę oglądał to spotkanie, raczej w tym czasie skoncentruję się na innych istotnych dla nas kwestiach. Nie mam wątpliwości, że wygra lepsza drużyna.
- Mikael Ishak jest w tym momencie moim pierwszym wyborem na pozycji napastnika. Spodziewam się, że taki stan rzeczy utrzyma się przynajmniej do końca tego sezonu, później już będziemy obserwować, w jaki sposób sytuacja się rozwinie. Yannick to dobry piłkarz, ma duży potencjał i talent, ale wciąż musi się wielu rzeczy nauczyć. Zależy nam na tym, żeby grał tak często, jak możliwe, ale dając mu ku temu okazję chcemy mieć pewność, że drużyna na tym zyska.
- Rywal nie wygrał już od jakiegoś czasu, ale w jego szeregach nie brakuje jakości. To taki zespół, który stara się grać w piłkę, widzimy to na podstawie analizy jego spotkań. Jest sporo ekip w lidze skupiających się głównie na defensywie, kontratakach i stałych fragmentach, Motor się do nich nie zalicza. Spodziewamy się trudnego meczu także dlatego, bo przeciwnik potrafi skorzystać z atutu własnego boiska. Wydaje mi się, że walka toczyć się będzie głównie o to, kto przejmie kontrolę z piłką. Spotkają się w końcu ekipy często mające posiadanie i dążące do kreowania okazji podbramkowych w ten sposób.
- Jesteśmy bardzo szczęśliwi z tego tytułu, że jest już z nami. To była dla niego długa droga i nikt nie spodziewał się, że tyle potrwa. Najważniejsze dla drużyny pozostaje jednak to, że wrócił do gry i pozostaje jej istotną częścią. Na ten moment nie planuję jego udziału w meczu drugiej drużyny.
- Przed meczami z Pogonią Szczecin i Legią Warszawa mieliśmy poczucie, że czekają nas dwa bardzo wymagające starcia. Poradziliśmy sobie z tymi zadaniami całkiem nieźle, sięgając po dwa zwycięstwa, a te dodały pewności siebie całej drużynie. Ważne, by zachować odpowiednią dawkę pokory, bo przed nami jeszcze cztery pojedynki i każdy z nich będzie trudny. Musimy przygotować się do pierwszego z nich tak dobrze, jak tylko możliwe.
- Antonio Milić jest już w pełnym treningu z drużyną i spodziewamy się, że pozostanie w nim przez cały tydzień. Z jego zdrowiem powinno być już wszystko w jak najlepszym porządku i oczekuję, że znajdzie się w kadrze meczowej na sobotni mecz. Co do Mateusza Skrzypczaka, podjęliśmy decyzję, że dla pewności wróci do zajęć z zespołem w przyszłym tygodniu. Jest już tego bardzo bliski. Nie mamy nowych problemów w tym kontekście po ostatnim starciu z Legią Warszawa.
Next matches
Saturday
02.05 godz.20:15
Motor Lublin
Lech Poznań
Recommended
Subscribe