Rola "jokera", intensywne granie czy mocna rywalizacja o skład wiosną. W rozmowie z Leo Bengtssonem poruszyliśmy kilka kluczowych wątków w kontekście jego debiutanckiej rundy w Lechu Poznań, ale i wybiegliśmy myślami w przód do drugiej części sezonu.
Niektórzy twoi koledzy mają po dwa mistrzostwa zdobyte z Lechem, ty również masz na koncie dwa takie trofea, po które sięgałeś w swoim kraju oraz na Cyprze. Skala trudności w Polsce będzie wyższa, by podnieść ten puchar w maju?
- To jest trudne zadanie, na pewno, ale będąc piłkarzem chcesz zdobywać tyle trofeów, ile tylko się da. To było też moim celem przychodząc do Lecha Poznań, bo wiedziałem, że trafiam do dużego klubu, który potrafi po nie sięgać. Tego się od niego wymaga i tego też wymagam od siebie.
Twoja pierwsza runda w Kolejorzu przypadła na bardzo intensywny okres, podczas którego rozegraliście 32 mecze. Czy wejście do nowej drużyny ułatwił ci fakt, że to nie była dla ciebie pierwsza tego typu jesień?
- Tak, w sezonie 2023/24 także grałem w eliminacjach do europejskich pucharów i samej Lidze Europy w grupie. Mieliśmy sporo dobrej gry, to był ekscytujący czas, fajnie było to teraz powtórzyć.
Jesień była dla ciebie o tyle fortunnym czasem, że omijały cię jakiekolwiek kontuzje, dzięki temu też nie wystąpiłeś tylko jednego oficjalnego spotkania. Tylko Antoni Kozubal zaliczył tyle samo meczów, jeśli mówimy o zawodnikach z pola, w czym tkwił sekret tak świetnej kondycji zdrowotnej?
- Jako profesjonalny piłkarz robię wszystko, by utrzymywać swoje ciało w idealnej kondycji. Mam teraz 27 lat, znam swój organizm, wiem, czego mi potrzeba. Przygotowuję się najlepiej, jak tylko możliwe. Liczę na to, że właśnie z taką częstotliwością będzie mi dane również grać na wiosnę, bardzo tego chcę.
Siedemnaście z tych starć zaczynałeś w wyjściowym składzie, w czternastu przypadła ci rola rezerwowego. Po równo wypada również bilans strzelonych goli, po trzy bramki zdobyłeś grając w "podstawie" i z ławki - to dość specyficzna rola, zgodzisz się?
- Zawsze dążę do tego, by grać od początku, ale mam świadomość, że posiadamy bardzo szeroki i mocny skład. Wielu zawodników posiada więc dokładnie taki sam cel, co ja. Kiedy tylko jednak zaczynam jako "joker", staram się być tak efektywny, jak tylko mogę. Rywale nie mają już tyle energii, muszę to wykorzystywać dzięki swoim umiejętnościom takim jak szybkość i gra jeden na jednego. Na boisku pojawia się więcej miejsce, co także odpowiada mi w tych fragmentach spotkań.
Czy sama analiza meczów z perspektywy ławki również pomaga piłkarzowi wycisnąć maksimum z tych piętnastu czy trzydziestu minut, kiedy już pojawia się na placu? Jak to wygląda z twojej perspektywy?
- Niewątpliwie, widzisz wszystko przez przykładowo godzinę, szukasz sobie przestrzeni, patrzysz, gdzie możesz zaraz zagrać. Przyglądasz się rywalom i widzisz ich słabsze punkty. Jeśli ta analiza jest trafiona, możesz z niej bardzo czerpać.
Jaką notę w skali 1-10 wystawiłbyś sobie za pierwsze sześć miesięcy w Poznaniu?
- Na razie jest po prostu dobrze, ale myślę, że jestem wciąż na samym początku drogi tutaj. Mamy dużo do wygrania, w moim mniemaniu jeszcze nic nie osiągnąłem. Trzeba walczyć dalej i liczę, że mnie i cały zespół czeka wiosną dużo dobrego. Oczywiście, w środku rundy przeżywaliśmy trudny okres, podobnie na początku, ale skończyliśmy jesień po ostatniej przerwie reprezentacyjnej mniej więcej tak, jak należy na wszystkich frontach. To kierunek, z którego nie chcemy zbaczać.
Wiosną w Lechu czeka cię zwiększona rywalizacja o miejsce w składzie, ale z drugiej strony będziesz miał okazję stworzyć duet na skrzydłach ze starym dobrym znajomym z czasów BK Häcken, Patrikiem Wålemarkiem. Jak bardzo na to czekacie?
- Konkurencja to naturalna rzecz w piłce, a każdy z zawodników mogących grać na skrzydłach dysponuje niemałą jakością. Będzie trudno, ale to samo może powiedzieć o sobie każdy z graczy na tej pozycji. Wszyscy będą musieli się wykazać i udowodnić, że są w stanie rywalizować na wysokim poziomie. Co do Patrika, umiem sobie wyobrazić, że on występuje na prawej stronie, a ja na lewej, dobrze się czujemy w tych miejscach boiska. Patrik odnajduje się również bardzo dobrze w środku, bardzo na niego czekamy, bo to świetny piłkarz. Czasem rozmawiamy, wyobrażamy sobie wspólną grę. Umiałbym skorzystać z jego podań lewą nogą za plecy przeciwników, widzę to.
W porównaniu do zakończonej części sezonu do dyspozycji trenera Frederiksena będą właśnie Patrik, Ali Gholizadeh czy Daniel Håkans. Skrzydła będą wiosną najmocniej obsadzoną pozycją w całej drużynie?
- W zespole mamy generalnie wielu kapitalnych ofensywnych zawodników, którzy potrafią obsadzać w przednich formacjach wiele pozycji. Z reguły gram z lewej strony, ale mogę występować także po tej przeciwnej, praktycznie każdy skrzydłowy posiada tę samą cechę. Brzmi jak ciekawa rywalizacja, ale to też sprawia, że przyszłość rysuje się dla nas w jasnych barwach. Chcemy teraz kontynuować dobry okres przygotowawczy w Abu Zabi, mocno go zakończyć, a następnie już wrócić do kraju i zgarnąć trzy punkty na start.
Rozmawiał Adrian Gałuszka
Next matches
Tuesday
03.02 godz.20:30
Piast Gliwice
Lech Poznań
Recommended
Subscribe