Dwie porażki z rzędu zanotował na starcie rundy wiosennej PKO BP Ekstraklasy Lech Poznań. - Nie mówmy teraz, że mamy się załamać. Wychodzę z takiego założenia, że jak jest ciężej wynikowo, to trzeba ciężej pracować i po prostu skupimy się na tej ciężkiej pracy, żeby przełożyć to na zwycięstwa - mówi bramkarz Kolejorza, Bartosz Mrozek.
Lechici przegrali w sobotę z Lechią Gdańsk 1:3, a we wtorek odrabiali zaległości na Górnym Śląsku. Ulegli Piastowi Gliwice 0:1. - Miny po meczu mamy niewesołe. Było to spotkanie niewykorzystanych szans z obu stron. Piast wykorzystał jedną i to przeważyło. Piłka nożna składa się z bramek i jak się nie strzela, to się nie wygrywa. Brakuje nam goli i skuteczności - ocenia bramkarz Niebiesko-Białych i dodaje:
- W Lechu zawsze walczy się o Mistrzostwo Polski i te dwie porażki z rzędu nie sprawiają, że spadamy z ligi, bo mam wrażenie, że po przegranych taka jest retoryka. Tutaj jeszcze nic się nie wyjaśniło, jest jeszcze sporo kolejek, ale dużo grania przed nami na trzech frontach, więc dajmy czas, bo ostatnim razem ludzie też nas przekreślali, a wszyscy wiemy, jak to się skończyło.
Mrozek w pierwszej połowie obronił rzut karny wykonywany przez Patryka Dziczka. - Słodko-gorzkie odczucia po tym karnym, bo jakbyśmy wygrali albo chociaż zremisowali, to by było fajne, bo mecz z czystym kontem i miałoby to większe znaczenie - przyznaje Mrozek.
To trzecia ligowa jedenastka w Lechu obroniona przez Bartka. Wcześniej w sezonie 2023/24 obronił strzały Jordiego Sáncheza z Widzewa oraz Josué z Legii.
- Dobrze znam się z Patrykiem Dziczkiem, strzelał mi karnego w Stali Mielec. Na każdy mecz jestem przygotowany na każdą ewentualność, bo mam wyznaczonych kilku zawodników. Czasami ten plan się sprawdza, a czasami się nie sprawdza. Teraz się sprawdziło, więc fajnie - podsumowuje Mrozek.
Next matches
Saturday
07.02 godz.20:15
Górnik Zabrze
Lech Poznań
Recommended
Subscribe