Robert Gumny w sobotnim meczu z Pogonią Szczecin zagrał na nietypowej dla siebie pozycji, czyli środkowego obrońcy. I wywiązał się ze swoich zadań wzorowo, zebrał doskonałe recenzje, a Lech Poznań wygrał 2:1 i wciąż jest liderem PKO BP Ekstraklasy. - Nie jest to moje ulubione miejsce na boisku, ale fajnie, że pomogłem drużynie - komentuje 27-latek.
Spoglądamy do fachowego portalu Transfermarkt, który odnotowuje, że Gumny do tej pory w karierze 12 meczów zagrał jako stoper. Tak było 11 razy w barwach niemieckiego FC Augsburg w sezonach 2021/2022 oraz 2022/2023, a także w reprezentacji Polski w eliminacjach do Mistrzostw Świata przeciwko San Marino (5:0). To było jednak pięć lat temu. Teraz było starcie numer trzynaście, które na szczęście nie okazało się pechowe.
- Nie ma znaczenia, gdzie gram, była potrzeba zagrania na stoperze, to zagrałem. Nie jest to moje ulubione miejsce na boisku, ale fajnie, że pomogłem drużynie w odniesieniu bardzo ważnego zwycięstwa. Było trochę nerwowo w końcówce, ale trzy punkty pojechały do Poznania i wciąż jesteśmy liderem Ekstraklasy - mówi Gumny.
Eksperci chwalili nominalnego prawego defensora za postawę na murawie. Został przesunięty przez sztab szkoleniowy ze względu na problemy na środku obrony, urazy wykluczyły bowiem Mateusza Skrzypczaka i Antonio Milicia, od dłuższego czasu pauzuje Alex Douglas. Dlatego partnerem Wojciech Mońki był właśnie Gumny.
- Grało mi się naprawdę dobrze, ale tutaj też trochę pomogli rywale. Bo nie wystawili typowych napastników, takich, z którymi należałoby walczyć ciało w ciało, przepychać się w polu karnym. Pasowało mi to, że to właściwie byli skrzydłowi, więc mogliśmy się ścigać, zagrać na wyprzedzenie. Trochę jak na boku obrony. Wiadomo, jako prawy obrońca lubię się rozpędzić wzdłuż linii, tutaj nie było takiej możliwości, ale było OK, jestem zadowolony - podsumowuje Gumny.
Next matches
Saturday
02.05 godz.20:15
Motor Lublin
Lech Poznań
Recommended
Subscribe