Nowy pierwszy asystent trenera Nielsa Frederiksena, Andreas Hagen, pracuje wraz z resztą sztabu szkoleniowego Lecha Poznań z Niebiesko-Białymi na obozie przygotowawczym w Centrum Badawczo-Rozwojowym. Jak przebiegają jego początki w Kolejorzu? Jaką pełni rolę w sztabie? Dlaczego zdecydował się dołączyć do szeregów dziesięciokrotnych mistrzów Polski? Oddajemy głos samemu zainteresowanemu, który podzielił się swoimi spostrzeżeniami na te oraz inne tematy.
- Już cztery lata przed jej zakończeniem rozpocząłem starania w kierunku pracy trenerskiej, robiłem licencje, dokształcałem się, wszedłem głęboko w temat programów do przeprowadzania analiz. Kiedy więc przestałem być piłkarzem, czułem się już gotowy do nowej roli. Dużo trenerów nie posiada doświadczenia z boiska, ale rekompensują to w inny sposób, uczą się przez wiele lat, stawiają na edukację. Wiedziałem więc, że jeśli chcę faktycznie dysponować atutem w postaci tej kariery w roli czynnego zawodnika, musi mnie cechować ten sam głód wiedzy i determinacja, co ich. Sama kariera dała mi dużo satysfakcji, ale myślę, że stać mnie było na więcej. Oczywiście, nie pomagały kontuzje, złamane kości, operacje i przerwy z nich wynikające, ale i miłych i wartościowych chwil nie brakowało, jak wtedy, kiedy żyłem w innym kraju grając w Danii. Pewnie jako piłkarz nie podchodziłem w stu procentach profesjonalnie do swoich obowiązków, nie dbałem o siebie wystarczająco, to nie pozwalało wykorzystać możliwości. To teraz zostało moją największą motywacją już w roli trenera, bo jestem totalnym przeciwieństwem takiej postawy. Nie chcę, by wymknął mi się chociaż najmniejszy szczegół, jestem zaangażowany w proces całym sobą.
- Kiedy zmieniałem swoją rolę z asystenta na pierwszego trenera we Fredrikstad, zaszedł pełni naturalny proces. Poprzedni szkoleniowiec odszedł do nowego klubu, a mnie powierzono misję trenera tymczasowego na trzy miesiące. Następnie otrzymałem posadę już na stałe, niedługo później wygraliśmy krajowy puchar, a po kolejnym pół roku braliśmy udział w eliminacjach do europejskich pucharów. To stanowiło wielką sprawę dla całego klubu. Najlepszym dowodem rozwoju zawodników w tym okresie był fakt, że wielu z nich zostało wytransferowanych do innych zespołów za kilkanaście milionów euro. Ich progres to kwestia niepodważalna, podchodzę zresztą do tego zawodu tak, że kto się nie rozwija ten stoi w miejscu, a na to w piłce nigdy nie możesz sobie pozwolić. Zawsze więc staraliśmy się gonić za kolejnym krokiem, taka mentalność nam towarzyszyła.
- Lech Poznań to wielki klub, a to zawsze stanowi dla ciebie duży magnes i motywację. Odbyliśmy sporo świetnych rozmów z Nielsem i dyrektorem Rząsą, znam także Sindre Tjelmelanda, który wypowiadał się o tym miejscu w samych superlatywach, podkreślał jego profesjonalizm. Myśląc o Lechu miałem w głowie kompleksowy, świetny pakiet, na który składały się jego pozycja w kraju, perspektywy oraz kibice tworzący kapitalną atmosferę, to wszystko łączy się w piękną całość. Bardzo zainteresowało mnie także to, co przekazał mi Niels odnośnie sposobu, w jaki będziemy pracować. Model z trenerem oraz pierwszym asystentem jest zbliżony do tego stosowanego przez wiele klubów ze Skandynawii na przestrzeni ostatnich kilku lat, sprawdza się tam bardzo dobrze.
- Jednym z najważniejszym zadań pozostanie zawsze odpowiednie wsparcie pierwszego trenera, bo to bardzo złożona, niosąca za sobą wiele obowiązków i odpowiedzialności funkcja. Muszę więc uczynić co w mojej mocy, by uczynić jego pozycję jak najmocniejszą. To samo dotyczy się sztabu, z którego należy wydobyć to, co najlepsze i odpowiednio koordynować. Jego członkowie to eksperci w swoich dziedzinach i moją rolą będzie to, by mogli wykorzystać i pokazać w pełni swój potencjał. Posiadam doświadczenie z pracy jako pierwszy trener, wiem więc, z jakimi wyzwaniami mierzy się on na co dzień i myślę, że było to istotne dla Nielsa przy tym wyborze.
- Wszystko na razie przebiega bardzo dobrze. To miejsce jest perfekcyjne do tego typu pracy z drużyną. Oczywiście, poznałem w ostatnich dniach sporo ludzi, mam trochę imion i twarzy do zapamiętania, ale to normalne w dużym klubie. Przyjechałem do Poznania w sobotę wieczorem, dzień później spotkałem się na stadionie z pierwszym trenerem, pokazał mi bezpośrednią okolicę i od poniedziałku już przebywamy tutaj. Już przed podpisaniem kontraktu przygotowywałem się mocno do funkcjonowania tutaj, chciałem wiedzieć jak najwięcej o samych piłkarzach przed rozpoczęciem pracy z nimi. Widać po nich, że to bardzo profesjonalnie podchodząca do zawodu grupa, chcą stawać się lepsi każdego dnia. Co istotne, każdy z nich posiada wysokie i nierzadko różne od siebie umiejętności. Na ten moment współpraca już idzie nieźle, a będzie tylko lepiej.
Next matches
Thursday
16.07 godz.19:00
Lech Poznań
Górnik Zabrze
Tuesday
21.07 godz.19:00
Aarhus GF
Lech Poznań
Recommended
Subscribe