Już we wtorek rozpoczną się mistrzostwa Europy U-17, na które zostały powołane trzy zawodniczki Lecha Poznań UAM. Porozmawialiśmy o zbliżającym się turnieju z Martą Kwiatkowską, dla pomocniczki to drugi wyjazd z rzędu na EURO tej kategorii wiekowej.
Przed Tobą i całym zespołem mistrzostwa Europy U-17, czujesz ekscytację, że niedługo rozpocznie się fajna piłkarska impreza?
- Na pewno czuję ekscytację. Teraz też u nas w klubie działy się fajne rzeczy, bo półfinał Pucharu Polski na Enea Stadionie przy świetnej publiczności, więc jestem trochę na fali tej ekscytacji i bardzo się cieszę, że mogę przeżyć znowu coś takiego.
Dla Ciebie to drugi turniej tej rangi w karierze, przed rokiem mistrzostwa Europy odbywały się na Wyspach Owczych, jak wspominasz tamte zmagania?
- Zebrałam na pewno dużo doświadczenia i wyciągnęłam sporo wniosków, nawet takich poza piłkarskich. Ten turniej dużo zmienił u mnie pod względem mentalnym. Wspominam go zatem dobrze i tratuję jako naprawdę fajną przygodę.
Ostatnią fazę eliminacji rozpoczęłyście od zwycięstw nad Słowacją oraz Walią. W decydującym meczu musiałyście pokonać obrończynie tytułu – Holandię. Jakie było nastawienie w zespole?
- Podeszłyśmy do tego meczu bardzo zmotywowane. Wiedziałyśmy, że to będzie ciężkie spotkanie, bo jednak mierzyłyśmy się z obrończyniami mistrzowskiego tytułu. Zdawałyśmy sobie sprawę z tego, że jeśli damy z siebie wszystko, to jest szansa wygrać i awansować. Podeszłyśmy do tej rywalizacji bardzo zespołowo i wszystkie się wspierałyśmy. Każda z nas pragnęła zwycięstwa i myślę, że to było kluczowe, bo wszystkie dołożyłyśmy swoją cegiełkę, żeby wywalczyć awans.
Ty dołożyłaś trochę większą cegiełkę, bo zagrałaś we wszystkich trzech meczach, a przeciwko Słowacji strzeliłaś gola. Jak ocenisz siebie podczas turnieju eliminacyjnego?
- Jestem zadowolona ze swoim występów. Wiem natomiast, że mam jeszcze dużo do poprawy w różnych aspektach. Mam w głowie elementy, które chciałabym, żeby wyglądały lepiej, ale cieszę się z szansy, którą dostałam i postarałam się jak najbardziej ją wykorzystać.
Razem z tobą na te mistrzostwa zostały powołane Amelia Guzenda oraz Michalina Wiśniewska. Fakt, że na zgrupowaniu będą inne Lechitki dodaje otuchy, czy znasz się z innymi kadrowiczkami na tyle dobrze, że nie ma to większego znaczenia?
- Myślę, że pod pewnym względem na pewno fajnie, że jedziemy we trójkę i mamy własne wsparcie, szczególnie z Amelią znam się bardzo długo. W drużynie panuje jednak fajna atmosfera, jesteśmy zgrane, wiemy, że możemy na sobie polegać i czujemy się w swoim towarzystwie jak u siebie.
Poprzednie mistrzostwa odbyły się w zasadzie rok temu, ale u Ciebie przez dwanaście miesięcy bardzo dużo się wydarzyło - wywalczyłaś sobie podstawowy skład w Ekstralidze, masz już za sobą pierwsze gole na najwyższym poziomie. Czujesz, że przez ten rok dojrzałaś piłkarsko i jesteś gotowa już na te najbardziej wymagające mecze reprezentacyjne?
- Myślę, że tak. To był chyba najbardziej dynamiczny rok w moim życiu i zebrałam ogromnie dużo doświadczenia. Zmieniło się u mnie sporo pod względem piłkarskim, ale największą zmianę widzę pod kątem mentalnym. Musiałam sobie dużo rzeczy przepracować, żeby wejść na dobre tory. Cieszę się z tego ile otrzymałam szans przez ten czas i jestem za to ogromnie wdzięczna.
W fazie grupowej mistrzostw Europy ponownie trafiłyście na Francję oraz Hiszpanie. Jak ocenisz wasze szanse w tym roku? Jest okazja na wzięcie rewanżu za ostatnie porażki.
- Wylosowałyśmy podobną grupę, ale myślę, że to nie będą takie same zespoły. Roczniki się zmieniają, więc personalnie będą to inne zawodniczki, a co za tym idzie ich styl też się pewnie będzie różnił. Cieszymy się jednak z tego, że możemy ponownie z nimi zagrać, bo będzie szansa się zrewanżować i na pewno damy z siebie wszystko, żeby to uczynić.
Ten mecz z Holandią pokazał Wam, że możecie rywalizować z tymi najsilniejszymi reprezentacjami?
- To był taki bodziec i ta wygrana dała nam sporo pewności siebie, bo jednak pokonałyśmy mistrzynie Europy. Pokazałyśmy, że mamy zawodniczki, które po prostu potrafią grać w piłkę i są w stanie wygrać z najlepszymi federacjami.
Jakbyś miała opisać reprezentację Polski to na jakie elementy zwróciłabyś uwagę? Co jest waszą siłą?
- Zespołowość, determinacja i walka do końca. Pokazałyśmy w meczu z Holandią, że mimo niekorzystnego wyniku w końcówce potrafiłyśmy wyszarpać zwycięstwo. Mamy jakość w drużynie, niezależnie czy mówimy o zawodniczkach pierwszego składu czy rezerwowych, to nas na pewno wyróżnia.
A masz jakieś wyobrażenia względem tego turnieju? Marzenia czy cele?
- Drużynowo moim marzeniem jest medal i byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby nam się to udało. Indywidualnie natomiast chciałabym zebrać jak najwięcej minut i zagrać jak najwięcej spotkań na tych mistrzostwach.
Czujesz, że ten medal jest realny?
- Myślę, że tak. Czujemy to i zrobimy wszystko, żeby tak się stało. Będziemy walczyły tak jak we wcześniejszych eliminacjach i rok temu, żeby to było jak najbardziej realne.
Rozmawiał Adrian Garbiec
Next matches
Saturday
16.05 godz.20:15
Radomiak Radom
Lech Poznań
Recommended
Subscribe