2020-04-23 11:17 Mateusz Jarmusz , PC Maciej Opala, B. Andryszak

Wielcy piłkarze przeciwko Lechowi

Alessandro Del Piero, Patrick Vieira, Alexis Sanchez, Eric Cantona, Gary Lineker, Sir Kenny Dalglish - co łączy tych wielkich piłkarzy? Każdy z nich grał na stadionie przy ulicy Bułgarskiej przeciwko Lechowi Poznań i dzisiaj postaramy się przypomnieć tych najsłynniejszych zawodników, których na żywo mogli obserwować kibice poznańskiego klubu.

Można powiedzieć, że Kolejorz zawsze miał szczęście do wylosowywania wielkich europejskich zespołów, w których występowali bohaterowie plakatów przyklejanych pod każdą szerokością geograficzną na ścianach chłopaków marzących o grze w piłkę. W Poznaniu pojawiali się zawodnicy, którzy wielokrotnie byli jednym tchem wymieniani obok najwybitniejszych piłkarzy swoich czasów. Przypomnijmy sobie kliku z nich.

Schemat trafiania na dobre zespoły był obecny już od pierwszej rywalizacji w europejskich pucharach, czyli od dwumeczu z niemieckim MSV Duisburg w I rundzie Pucharu UEFA 1978/79. Podsumowując tę rywalizację zawodnicy trenera Jerzego Kopy dostali bardzo zimny prysznic, ponieważ łącznie przegrali aż 2:10. Jednym z ważniejszych zawodników gości był kapitan MSV, Bernhard Dietz. Był on etatowym reprezentantem RFN i przed meczami z Kolejorzem wrócił z Mistrzostw Świata w Argentynie, na których rozegrał pięć spotkań, a na ławce rezerwowych spędził jedynie starcie z Polską. Dietz brał również udział w Mistrzostwach Europy 1976 (porażka w finale z Czechosłowacją) oraz 1980. Ten drugi turniej Niemcy wygrali, a nasz bohater był nawet kapitanem swojej reprezentacji w finale, w którym pokonali Belgów. Bernhard Dietz wystąpił w obu meczach przeciwko Lechowi, ale należy zaznaczyć, że domowe starcie było jedynym w europejskich pucharach, które nie mogło jeszcze odbyć się na stadionie przy ulicy Bułgarskiej. Jego areną był popadający obecnie w ruinę stadion im. Szyca.

Na powrót do międzynarodowej rywalizacji poznaniacy musieli czekać cztery lata, aż w sezonie 1982/83 rozpoczęli rywalizację w Pucharze Zdobywców Pucharów. Po gładkim pokonaniu islandzkiego IBV Vestmannaeyjar (4:0 w dwumeczu) zwodnicy trenera Wojciecha Łazarka trafili na szkockie Aberdeen FC, w którego szeregach prym wiódł Gordon Strachan. Rudowłosy zawodnik napędzał praktycznie wszystkie akcje zespołu prowadzonego przez mało znanego trenera Alexa Fergusona, który za kilka lat miał się stać Sir Alexem Fergusonem (jednak trenerów, przeciwko którym mierzył się Lech podsumujemy w przyszłym tygodniu - przyp.red.). Strachan w przyszłości miał się stać gwiazdą Manchesteru United oraz Leeds United, a także był etatowym reprezentantem swojego kraju, z którym wystąpił na Mundialach w 1982 i 1986 roku. Po zakończeniu piłkarskiej kariery został trenerem i między innymi prowadził Celtic Glasgow, w którym występowali były lechita Maciej Żurawski oraz Artur Boruc. Ostatecznie Kolejorz nie dał rady Szkotom i w dwumeczu przegrał 0:3.

Przed meczem Lech - Aberdeen (Fotografia z archiwum pana Jana Rędziocha)

Kolejny rok przyniósł pierwsze mistrzostwo Polski dla Lecha Poznań i w związku z tym poznaniaków czekała pierwsza rywalizacja w ramach Pucharu Europy. Nie było żadnej taryfy ulgowej dla debiutantów. Zespół trenera Łazarka od razu trafił na mistrzów Hiszpanii, Athletic Bilbao. Na bramce baskijskiego zespołu prym wiódł Andoni Zubizarreta, który w przyszłości miał się stać legendą swojej reprezentacji (ponad 120 meczów) oraz ligi hiszpańskiej (występy w Athleticu, FC Barcelonie i Valencii). Przy swojej pierwszej wizycie przy Bułgarskiej był on jeszcze młodym zawodnikiem, ale kilka lat później, kiedy powrócił tu z katalońskim zespołem był już pełnoprawną gwiazdą. Wystarczy powiedzieć, że hiszpański bramkarz kończył karierę reprezentacyjną dopiero podczas Mundialu we Francji w 1998 roku. A co do samej rywalizacji z Athleticiem? Piękny mecz w Poznaniu wygrany 2:0 i dotkliwa porażka 0:4 w Hiszpanii. O tym pierwszym, zaskakującym starciu możecie poczytać w wywiadzie z Czesławem Jakołcewiczem [klik].

Rok później Kolejorz powtórzył sukces w Polsce, dzięki czemu ponownie mógł zagrać w najważniejszym europejskim pucharze. Losowanie ponownie nie było łaskawe, bo poznaniacy tym razem trafili na mistrza Anglii i obrońcę tytułu najlepszego klubu w Europie, Liverpool FC. Co prawda w dwumeczu z Lechem nie zagrał gwiazdor tamtego zespołu, czyli Ian Rush, ale była to przecież drużyna wypełniona wybitnymi piłkarzami i dlatego możemy wymienić tu np. Kennego Dalglisha. Był on etatowym reprezentantem Szkocji (ponad 100 meczów) oraz przez trzynaście lat (1977-1990) nieprzerwanie reprezentował barwy Liverpoolu jako zawodnik, a od 1985 roku jako grający trener. Dopóki liga angielska nie zostanie wznowiona i Jurgen Klopp nie przypieczętuje mistrzostwa dla LFC to nadal Kenny Dalglish jest trenerem, który dokonał tego jako ostatni, a miało to miejsce w 1990 roku. Łącznie zdobył on z Liverpoolem osiem mistrzostw kraju oraz wygrał trzy Puchary Europy, a we wrześniu 1984 roku mógł cieszyć oczy kibiców zgromadzonych na stadionie przy ulicy Bułgarskiej. Lechici przegrali w dwumeczu 0:5, a Liverpool ostatecznie dotarł do słynnego finału rozegranego na stadionie Heysel, gdzie w cieniu tragedii przegrał 0:1 z Juventusem.

Ponownie wielkie nazwiska zawitały na nasz stadion w 1988 roku, kiedy Lech Poznań mierzył się z wielką FC Barceloną prowadzoną przez Johana Cruyffa. Wcześniej wspomniany został już Zubizarreta, w pierwszym składzie szalał przyszły szkoleniowiec Kolejorza, czyli Jose Maria Bakero, a w ataku wyróżniał się Gary Lineker. Angielski napastnik w Polsce jest najlepiej znany jako "kat" naszej reprezentacji i strzelec hat-tricka przeciwko nam na Mundialu w 1986 roku. Jednak jego kariera klubowa również była bardzo bogata, ponieważ przez lata reprezentował barwy m.in. wielkiego Evertonu połowy lat 80-tych, wyżej wspomnianej FC Barcelony, czy Tottenhamu Hotspur. Obecnie jest on bardzo znanym i czasami kontrowersyjnym telewizyjnym ekspertem od piłki nożnej, a jak potoczyły się losy Kolejorza w domowym starciu z katalońskim klubem nie trzeba chyba nikomu przypominać.

Kolejne wielkie firmy zawitały na nasz stadion w sezonie 1990/91, kiedy lechici powrócili do Pucharu Europy. Najpierw z kwitkiem odprawiony został Panathinaikos Ateny z Józefem Wandzikiem i Krzysztofem Warzychą w składzie, a następnie los przydzielił Lechowi pierwszych europejskich "Galacticos", czyli Olympique Marsylia zarządzany przez Bernarda Tapie. Tigana, Stojković, Waddle, Papin, a pośród nich rozpoczynający piłkarską karierę Eric Cantona. Reprezentant Francji dopiero za kilka lat trafi do Leeds United, a następnie dołączy do Manchesteru United i stanie się jedną z legend tego klubu. Młody Francuz dopiero zbierał doświadczenie pośród tych wielkich nazwisk składających się na zespół marsylczyków i wielu zapomina, że przy Bułgarskiej mogliśmy obserwować właśnie zawodnika, którego rozpoznawalnym elementem był charakterystycznie postawiony kołnierzyk piłkarskiej koszulki. W Poznaniu padła zaskakująca wygrana niebiesko-białych 3:2, a rewanż zakończył się wysokim wynikiem 1:6, tylko do dzisiaj wszystko wskazuje, że w tym meczu zasady sportowej rywalizacji na pewno nie były na pierwszym miejscu.

Lech Poznań - Olympique Marsylia. Damian Łukasik strzela pierwszego gola dla Kolejorza. (Fotografia z archiwum pana Jana Rędziocha)

Pomimo jeszcze kilkukrotnej gry w europejskich pucharach na naprawdę wielkie nazwiska przy Bułgarskiej trzeba było czekać aż do rozgrywek Pucharu UEFA w sezonie 2008/09. Po fantastycznym meczu z Austrią Wiedeń Kolejorz awansował do fazy grupowej, dzięki czemu mógł gościć na własnym stadionie Deportivo La Coruna, w którego składzie pojawili się dobrze znany z późniejszych występów w Atletico Madryt Filipe Luis oraz jedna z legend Deportivo, czyli Juan Carlos Valeron. Jednak najbardziej znane nazwiska pojawiły się na naszym stadionie na wiosnę, kiedy drużyna trenera Franciszka Smudy mierzyła się z włoskim Udinese. Samir Handanović (obecnie Inter Mediolan), Fabio Quagliarella (obecnie Sampdoria Genua), czy przede wszystkim Alexis Sanchez. Chilijczyk w tamtym czasie dopiero wchodził do europejskiej piłki, ale to właśnie z Udine ruszył na podbój FC Barcelony (141 meczów/47 goli), Arsenalu (166 meczów/80 goli), czy Manchesteru United i obecnie mediolańskiego Interu. Trzy wielkie nazwiska, które w pewien mroźny lutowy wieczór w 2009 roku musiały mierzyć się ze śniegiem przy Bułgarskiej.

Prawdziwe duże nazwiska na naszym stadionie przyniosła edycja Ligi Europy z sezonu 2010/11. Po odpadnięciu z eliminacji do Ligi Mistrzów Kolejorz mierzył z Dnipro Dniepropietrowsk, w którego składzie występował Jewhen Konoplanka, gwiazda reprezentacji Ukrainy, a w późniejszym czasie zawodnik Sevilli i Schalke. Jednak już w grupie lechici grali przeciwko Manchesterowi City, który pomimo grania w Poznaniu drugim garniturem mógł pochwalić się naprawdę dużymi i rozpoznawalnymi nazwiskami w składzie, jednak do naszej galerii najsłynniejszych piłkarzy, którzy zagrali przy Bułgarskiej na pewno dołączyłby Patrick Vieira oraz David Silva. Pierwszy z nich przez lata był podporą reprezentacji Francji (mistrzostwo świata 1998 i Europy 2000) oraz Arsenalu FC, a drugi okazał się legendą Manchesteru City, w którym występuje do dzisiaj i ma na swoim koncie ponad 400 meczów w ich barwach. Kilka tygodni później do naszego miasta zawitał Juventus, którego środek obrony tworzyli Giorgio Chiellini i Leonardo Bonucci, a z przodu poznańską defensywę straszył Alessandro Del Piero, którego koszulki królowały na polskich podwórkach w końcówce lat 90-tych. Mistrz Świata z 2006 roku, prawie stukrotny reprezentant Włoch, a przede wszystkim legenda Juventusu z ponad 700 meczami na koncie i prawie 300 zdobytymi bramkami.

Przypomnieliśmy dzisiaj kilka nazwisk wielkich piłkarzy, których na własne oczy mogli obserwować kibice Lecha Poznań. Trzymajmy kciuki za to, żebyśmy jak najszybciej wrócili do gry w piłkę nożna, ponieważ drużyna prowadzona przez trenera Dariusza Żurawia ma ogromne ambicje, żeby sięgać po sukcesy, a one sprawią, że na stadion przy ulicy Bułgarskiej ponownie zawita wielka, europejska piłka.

Next matches

Thursday

01.10 godz.19:00
Royal Charleroi SC
vs |
Lech Poznań

Sunday

04.10 godz.17:30
Piast Gliwice
vs |
Lech Poznań

Recommended

Newsletter

Subscribe

More

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

This website uses cookies, which are vital for it to work properly. If you continue without changing your settings, you consent to our cookies on this device in accordance with our cookie policy.

Close