2020-07-08 11:32 Mateusz Jarmusz , PC Archiwum Jana Rędziocha, Archiwum Lecha Poznań

Półfinały Kolejorza

Już tylko kilka godzin dzieli nas od pierwszego gwizdka półfinałowego spotkania Totolotek Pucharu Polski, w którym Lech Poznań podejmie na stadionie przy ulicy Bułgarskiej Lechię Gdańsk. Będzie to szesnasty udział Kolejorza w najlepszej czwórce tych rozgrywek, w związku z czym prześledźmy sobie historię tych niebiesko-białych meczów półfinałowych.

Pomimo tego, że kolejowy klub w najwyższej klasie rozgrywkowej zameldował się po raz pierwszy w 1948 roku, to na pierwszy udział lechitów w półfinale Pucharu Polski trzeba było czekać aż do sezonu 1967/1968. Historia tamtej kampanii jest wyjątkowa, ponieważ poznaniacy występowali wtedy w pucharowych rozgrywkach jako rezerwy Lecha i po pokonaniu czterech rund, w tym trzech zakończonych dopiero w serii rzutów karnych, dotarli do półfinału, gdzie przegrali z wielkim Górnikiem Zabrze, na czele z Włodzimierzem Lubańskim. Więcej o tej zaskakującej przygodzie drugoligowego Kolejorza można przeczytać tutaj.

Teraz przenieśmy się do najbardziej przełomowego sezonu w historii klubu, a mianowicie do roku 1977. Wtedy to właśnie rozpoczęły się rozgrywki, które odmieniły sposób patrzenia na Lecha. Zespół trenera Jerzego Kopy po raz pierwszy od przełomu lat 40-tych i 50-tych wskoczył na ligowe podium, wywalczył pierwszy w historii klubu awans do europejskich pucharów i, co najważniejsze w naszej historii, awansował do półfinału krajowego pucharu, gdzie niestety zwycięski okazał się drugoligowy Piast Gliwice. Porażka 1:3 (strzelcem jedynego gola był Zbigniew Milewski) niestety przypadła na najsłabszy okres niebiesko-białych w tamtym sezonie, ponieważ czekali oni wtedy na zwycięstwo aż półtora miesiąca.

Jednak po dwóch latach lechici ponownie dotarli daleko w rozgrywkach krajowego pucharu i tym razem zakończyli je po raz pierwszy w wielkim finale. W tym decydującym o awansie meczu pokonali na wyjeździe Łódzki Klub Sportowy, a autorem dwóch trafień był Teodor Napierała. Była to część wyjątkowego „łódzkiego” tygodnia, ponieważ kilka dni wcześniej niebiesko-biali pokonali Widzew również na ich stadionie (3:0). Były to jedne z pierwszych spotkań pod wodzą nowego szkoleniowca, czyli Wojciecha Łazarka, jednak pomimo tak dobrej formy w tamtym czasie przetrzebiony kontuzjami Kolejorz przegrał w finale z Legią aż 0:5.

Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Dwa lata później Lech Poznań w końcu mógł po raz pierwszy zatriumfować w rozgrywkach Pucharu Polski. Tamta edycja jest bardzo dobrze zapamiętana z ćwierćfinału z wielkim Widzewem Łódź (który dokładniej opisaliśmy tutaj) i po popisie Piotra Mowlika oraz pokonaniu tego wypełnionego gwiazdami zespołu, półfinał z Arką Gdynia wydawał się spacerkiem. Pewna domowa wygrana 2:0, po dwóch golach Piotra Grobelnego i zameldowanie się w finale, w którym ostatecznie poznaniacy pokonali Pogoń Szczecin 1:0.

Lech Poznań po zdobyciu pierwszego Pucharu Polski w 1982 roku.

Kolejny sezon był historyczny dla naszego klubu, bo właśnie wtedy Lech Poznań zdobył swoje pierwsze mistrzostwo Polski, ale w krajowym pucharze ponownie przeszkodą nie do przejścia w meczu półfinałowym okazał się wciąż drugoligowy Piast. Porażka 0:1 była na pewno bolesna, tym bardziej, że lechici w ćwierćfinale pokonali na wyjeździe Legię Warszawa. Jednak trzeba też zauważyć, że wpadka z Piastem wydarzyła się kilka dni po bardzo ważnym domowym zwycięstwie nad Legią (1:0, po golu w doliczonym czasie gry w wykonaniu Józefa Adamca). Od odpadnięcia z Pucharu Polski niebiesko-biali w lidze już nie przegrali, sięgnęli po upragniony tytuł, ale na pewno w kolejnych rozgrywkach chcieli wziąć ostry rewanż, co jak wiemy im się udało.

Sezon 1983/1984 był najlepszym w historii klubu. Obrona mistrzostwa, pokonanie 2:0 Athleticu Bilbao, czyli mistrza Hiszpanii oraz zdobycie Pucharu Polski. Podwójna korona zawisła na włosku już w pierwszym starciu tych rozgrywek, ponieważ zawodnicy trenera Łazarka dopiero po karnych pokonali o wiele niżej notowaną Celulozę Kostrzyn. W kolejnej rundzie w końcu wzięli rewanż na Piaście i w Gliwicach rozgromili drugoligowca aż 5:0, aż doszli do półfinału, gdzie czekał Ruch Chorzów. Po raz pierwszy lechici musieli walczyć o finał w formie dwumeczu, jednak bez problemu zaliczyli ten egzamin. Na wyjeździe wygrali 1:0 po bramce Henryka Miłoszewicza, a w rewanżu ten sam zawodnik, Mirosław Okoński oraz Jacek Bąk dołożyli kolejne trzy trafienia. Dzięki temu niebiesko-biali pojechali na stadion Wojska Polskiego przy ulicy Łazienkowskiej i pokonując Wisłę Kraków sięgnęli po swój drugi krajowy puchar.

Ten trzyletni maraton udziału w półfinałach został przerwany i na kolejny trzeba było czekać do sezonu 1987/1988. W tamtym czasie Kolejorz nie za dobrze radził sobie w lidze, ale za to w krajowym pucharze szedł jak burza. Po kolei zostawiał w tyle Jezioraka Iława, Ostrovię Ostrów Wielkopolski, Pogoń Szczecin, aż w półfinale los przydzielił lechitom Górnika Wałbrzych. Pierwsze wyjazdowe spotkanie zakończyło się porażką 1:2 (gol obecnego asystenta trenera Żurawia, czyli Dariusza Skrzypczaka), ale już rewanż był popisem Lecha, który wygrał pewnie 3:0 (Jerzy Kruszczyński i dwukrotnie Bogusław Pachelski). Dało to kolejny awans do finału i kolejny triumf. Tym razem po serii rzutów karnych z Legią Warszawa.

Kolejorz po zwycięstwie nad Legią Warszawa w finale Pucharu Polski w 1988 roku.

W trakcie kolejnych lat kibiców czekały sukcesy ligowe w postaci trzech mistrzostw kraju, ale w Pucharze Polski nie było tak dobrze, a właściwie było fatalnie. Poznaniacy odpadali z tych rozgrywek dosyć wcześnie i nawet po meczach z takimi zespołami jak Hutnik Warszawa, czy Górnik Pszów. Dopiero w sezonie 1994/1995 Kolejorz po wyeliminowaniu Mławianki Mława, Hutnika Kraków i Jezioraka Iława, dotarł do półfinału, gdzie czekał go mecz z GKS-em Katowice. W regulaminowym czasie gry padł remis 1:1 i oba zespoły czekała seria rzutów karnych. Tuż przed zakończeniem spotkania trener Romuald Szukiełowicz zdecydował się na ciekawy manewr, który znamy dobrze m.in. z mistrzostwa świata w 2014 roku. Przypomnijmy, że podczas dogrywki meczu z Kostaryką Luis van Gaal ściągnął Jaspera Cillessena, wprowadził Tima Krula, a ten stał się bohaterem serii jedenastek i dzięki jego postawie Holandia awansowała do najlepszej czwórki turnieju. W Katowicach ściąganym był Jacek Przybylski, wprowadzanym Jacek Ruciński, ale tamta historia nie miała happy-endu. Lech Poznań nie awansował do finału, przegrał w serii rzutów karnych 2:4, a najbardziej zirytowany całą sytuacją był oczywiście Przybylski.

Kolejne niebiesko-białe półfinały to już XXI wiek. Najpierw w sezonie 2003/2004 poznaniacy prowadzeni przez trenera Czesława Michniewicza, ponownie trafili na GKS Katowice i w dwumeczu pewnie wygrali 6:3 (2:1 i 4:2). Trzeba pamiętać, że wtedy po stronie drużyny ze Śląska grał wypożyczony z Lecha Krzysztof Gajtkowski, który nawet strzelił gol w pierwszym spotkaniu. Ostatecznie tercet Piotr Reiss, Zbigniew Zakrzewski oraz Michał Goliński rozstrzelali katowiczan i dzięki temu mogli kilka tygodni później sięgnąć po największy sukces tamtego Lecha. Dwa lata później Kolejorz miał okazję sięgnąć po ostatni triumf przed dołączeniem do niebiesko-białych piłkarzy Amiki Wronki, ale w półfinale krajowego pucharu lepsza okazała się Wisła Płock. Najpierw padł bezbramkowy remis na stadionie Polonii Warszawa, a w rewanżu lechici niestety przegrali przy Bułgarskiej 0:1, po samobójczym golu Zakrzewskiego. Do dzisiaj jest to ostatnia porażka poznaniaków w półfinale Pucharu Polski.

2009 rok - ostatni triumf w Pucharze Polski.

W sezonie 2008/2009 Lech Poznań sięgnął po swój ostatni Puchar Polski, ale przed finałem z Ruchem Chorzów czekał nas półfinał z Polonią Warszawa, który zakończył się serią rzutów karnych i świetną postawą Ivana Turiny (o tym obszerniej pisaliśmy we wspomnieniu chorwackiego bramkarza). Dwa lata później w tej fazie krajowego pucharu Kolejorz mierzył się z niżej notowanym Podbeskidziem Bielsko-Biała. Po remisie na stadionie przy ulicy Bułgarskiej rewanż zapowiadał się interesująco, a większość polskich kibiców nie ukrywało z kim sympatyzuje w tej parze. Sensacja wisiała w powietrzu, tym bardziej, że po 60 minutach spotkania „Górale” prowadzili 2:0, jednak wtedy losy Lecha w swoje ręce wzięli wprowadzeni po przerwie Artjoms Rudnevs oraz Semir Stilić. Dwa gole pierwszego, jeden drugiego, wygrana 3:2 i awans do finału z Legią Warszawa.

W mistrzowskim sezonie 2014/2015 Kolejorz ponownie zagrał w półfinale Pucharu Polski i ponownie musiał mierzyć się z sympatią całego piłkarskiego światka skierowaną w stronę naszych przeciwników, ponieważ tym razem byli nim Błękitni Stargard, którzy pisali wtedy fenomenalną historię. Jej kolejnym rozdziałem był nieudany pierwszy mecz w wykonaniu Lecha i wygrana na własnym boisku 3:1. W rewanżu na stadionie przy ulicy Bułgarskiej w takim samym stosunku wygrali niebiesko-biali, a dogrywka ostatecznie zamknęła mecz rezultatem 5:1. W kolejnych dwóch latach lechici radzili sobie w półfinale z Zagłębiem Sosnowiec oraz Pogonią Szczecin, a już dzisiaj przekonamy się jaki będzie efekt rywalizacji z Lechią Gdańsk. Jak do tej pory piętnaście półfinałowych starć zakończyło się dziesięcioma finałami i tylko pięć razy Lech Poznań musiał pożegnać się z krajowym pucharem na tym etapie rozgrywek. Najkrócej mówiąc – czekamy na jedenasty finał.

Next matches

Monday

30.11 godz.18:00
Lechia Gdańsk
vs |
Lech Poznań

Thursday

03.12 godz.21:00
SL Benfica
vs |
Lech Poznań

Recommended

Newsletter

Subscribe

More

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

This website uses cookies, which are vital for it to work properly. If you continue without changing your settings, you consent to our cookies on this device in accordance with our cookie policy.

Close