2019-06-06 13:32 Adrian Gałuszka , PC Adam Jastrzębowski

"To wartościowy sezon dla całej Akademii"

W miniony weekend zakończył się sezon Centralnej Ligi Juniorów. Tytuł mistrzowski po zespole Lecha Poznań przejęli zawodnicy Korony Kielce, natomiast niebiesko-białym przypadło w rywalizacji dziesiąte miejsce. O minionej już kampanii opowiedział nam trenera juniorów starszych Kolejorza, Bartosz Bochiński, który z wyniku sportowego nie jest zadowolony, ale z rozwoju indywidualnego sporej części swoich zawodników jak najbardziej.

Dziesiąte miejsce zajęli w zakończonych rozgrywkach Centralnej Ligi lechici. W ich trakcie zwyciężali trzynaście razy, dwukrotnie remisowali, a także ponieśli piętnaście porażek, co złożyło się na dorobek 41 punktów. - Wynik sportowy w szkoleniu młodzieży - także tej najstarszej - jest istotny, ale nigdy nie będzie najważniejszy. Nie jesteśmy z niego zadowoleni po tym sezonie, a miało na niego wpływ wiele czynników. Przy jego ocenie nie będziemy chować się za fasadą szkolenia i zdajemy sobie sprawę z tego, że nie zawsze nasze decyzje czy pod względem personalnym, czy pod innymi względami nie zawsze przynosiły zamierzony skutek i to biorę na siebie. Taki obrót spraw, jaki miał miejsce w tym sezonie, wiąże się również z ważnym aspektem mentalnym. Zawodnicy musieli przez większość rozgrywek gonić, zmierzyć się z presją wyniku sportowego. To rzecz, która na poziomie seniorów jest absolutnie kluczowa - mówi szkoleniowiec niebiesko-białych.

Ośmiu zawodników trafiło z ekipy juniorów starszych do drugiej drużyny Kolejorza późną jesienią oraz w trakcie przerwy zimowej. Zmian w szeregach urzędujących mistrzów Polski nie brakowało, bowiem zimą zostali oni wzmocnieni łącznie czterema graczami. – Brak stabilnej formy sportowej mógł być podyktowany zbyt dużą liczbą rotacji, niespotykanymi na taką skalę do tej pory. To oczywiście dla nas nauka i doświadczenie jako trenerów, ale i całej akademii, obyśmy potrafili wszyscy z tego korzystać. Sezon pokazał, że w pewnym momencie nie może być zbyt dużo tych zmian, nie pomagają one w uzyskaniu efektu stabilizacji, która jest tak potrzebna młodym ludziom. To normalne, że nie są oni do końca świadomi tego, jak formę ustabilizować. Junior potrafi błyszczeć, zaliczyć obniżkę formy, a następnie znowu prezentować się ze świetnej strony. O naturalne rotacje musimy dbać, ale w tych rozgrywkach przekroczyliśmy pewien margines – nie ukrywa trener.

W związku z tym wydaje się, że to właśnie brak stabilizacji był jednym z głównych problemów, które stanęły na przeszkodzie drużynie juniorów starszych Kolejorza. Potwierdza to zresztą statystyka przywoływana przez jej opiekuna. - To widać po wynikach przez nas osiąganych, ponieważ ani razu w tym sezonie nie potrafiliśmy wygrać trzy razy z rzędu, w drugą stronę zresztą też to działało. W większości mikrocykli byliśmy zadowoleni z pracy wykonanej przez naszych graczy, ale nie zawsze udawało się to przełożyć na mecz i obraz gry w nim, znaleźć potwierdzenia zasady, że „gram tak, jak trenuję”. Piłka nożna to sport zespołowy i podchodzimy do tego w ten sposób, że drużyna ma się składać z indywidualności. To kształtowanie indywidualne właśnie będzie najważniejsze, ale żeby było jeszcze lepsze, potrzebna jest stabilizacja. To nie oznacza, że stało na złym poziomie, Akademia stoi mocno na nogach, co potwierdzają występy naszych zawodników w drużynie rezerw i to, że stanowią o jej sile – podkreśla szkoleniowiec.

W końcowych fragmentach tych rozgrywek jasne stało się to, że lechici nie zrealizują celu sportowego, jakim było podium Centralnej Ligi Juniorów, a przy tym nie muszą martwić się o utrzymanie. To był czas, który dał sporo odpowiedzi sztabowi szkoleniowemu ekipy Kolejorza. – Nie poddaliśmy się do samego końca, żaden z nas nie podszedł do tematu „wakacyjnie”. Byliśmy się o każdy punkt, zespół mocno koncentrował się na każdym kolejnym meczu. Chcieliśmy, żeby zawodnicy czerpali radość z samej gry, co w przekroju ostatniej części sezonu nam się udało. Paradoksalnie nasza postawa w tej fazie rozgrywek wyglądała czasem lepiej, niż przez jej pozostałą, większą część. Nasi zawodnicy podchodzili do mikrocykli profesjonalne, nie spuszczali głowy i walczyli o swój wizerunek. Powiedzieliśmy im, że każde spotkanie stanowi dla nich okazję do rozwoju i widać było, że wzięli sobie oni te słowa mocno do serca. Etos walki do samego końca może im się przydać i w akademii czy innych zespołach, w których będą występować, ale także przede wszystkim w życiu - opisuje ostatnie tygodnie ligowych zmagań opiekun Lecha.

Jesienią jego zespól rywalizował w ramach Ligi Młodzieżowej UEFA z niemiecką Herthą BSC i to właśnie te konfrontacje szkoleniowiec wspomina jako najmilsze wydarzenia minionej kampanii. – Czuliśmy wtedy maksymalne zaangażowanie i wsparcie ze strony klubu, nie mieliśmy prawa na nic narzekać. Zagraliśmy przeciwko Hercie trzy bardzo dobre połowy, dwie na wyjeździe oraz jedną przy Bułgarskiej. Czuliśmy respekt przed rywalem, ale nie strach, w ani jednym momencie nie złożyliśmy w tych meczach broni - zaznacza trener Bochiński. - Zapamiętam ten sezon jako fajne doświadczenie, bezcenne w kształtowaniu mnie jako trenera ale i zawodników i ich przyszłych ścieżek i karier piłkarskich. Te rozgrywki pokazały nam wszystkim, jak drużyna i jej otoczenie reaguje po jednej czy dwóch porażkach. Gdy jest dobrze, wszyscy poklepują po plecach i gratulują. W trudnych momentach mogłem liczyć na cały swój sztab, trenerów Krzysztofa Kołodzieja i Grzesia Kuźniaka, Tomka Przekazę, który wspierał nas analizą, ale i cały zespół fizjoterapeutów. To wartość ludzka, o którą wcale nie jest łatwo, a przecież i ona nie jest bez znaczenia w życiu - podsumowuje szkoleniowiec Bochiński.

Next matches

Friday

26.07 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Wisła Płock

Saturday

03.08 godz.20:00
ŁKS Łódź
vs |
Lech Poznań

Recommended

Newsletter

Subscribe

More

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
602-368-268 (9:00-17:00)
602-368-369 (9:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

This website uses cookies, which are vital for it to work properly. If you continue without changing your settings, you consent to our cookies on this device in accordance with our cookie policy.

Close