Blisko, blisko, coraz bliżej - może o sobie powiedzieć kilku piłkarzy Lecha Poznań, którzy znajdują się już na zaawansowanym etapie rekonwalescencji po wielomiesięcznych kontuzjach. - Człowiek się cieszy nawet na najcięższą pracę, kiedy pozostawał tak długo poza boiskiem, co ja. Chcesz trenować i grać. Widzę wyraźne światełko w tunelu i mentalnie czuję się świetnie, bo wiem, że znajduję się na tym ostatnim etapie - opowiada jeden z nich, Daniel Håkans.
Minionej wiosny reprezentant Finlandii mógł śmiało o sobie powiedzieć, że jego kariera w Kolejorzu nabiera rozpędu. Skrzydłowy cieszył się niemałym zaufaniem trenera Nielsa Frederiksena, regularnie występując w podstawowym składzie Niebiesko-Białych, którzy nawet mimo ostrych zakrętów maszerowali po dziewiąte w historii klubu mistrzostwo Polski. Ofensywny piłkarz korzystał z danych mu szans efektywnie, notując w dwunastu zeszłorocznych spotkaniach pięć asyst oraz dokładając jedno trafienie. Z przyczyn zdrowotnych nie zagrał jednak w dwóch ostatnich ligowych meczach, a po zakończeniu udanej kampanii po konsultacjach z lekarzami jego kadry podjęta została decyzja o leczeniu zachowawczym. To nie przyniosło pożądanych rezultatów, więc w drugiej połowie lipca musiał on poddać się operacji.
Dalsze miesiące to już mozolna walka 25-latka o powrót do pełni sprawności fizycznej. Jego marzeniem było oczywiście wyprzedzenie harmonogramu rehabilitacji, ale nadrzędne cele stanowiły przede wszystkim unikanie podobnych nieprzyjemności w przyszłości oraz uczestnictwo w zimowym zgrupowaniu. I ten drugi Håkansowi oraz sztabowi medycznemu Lecha Poznań udało się zrealizować, bo wyróżniający się szybkością piłkarz poleciał w niedzielę wraz z resztą kolegów do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Nie dziwi więc fakt, że Fin nie może się doczekać wszelkich boiskowych działań.
- Człowiek się cieszy nawet na najcięższą pracę, kiedy pozostawał tak długo poza boiskiem, co ja. Chcesz trenować i grać. Widzę wyraźne światełko w tunelu i mentalnie czuję się świetnie, bo wiem, że znajduję się na tym ostatnim etapie. Najważniejsze, że nie czuję bólu, to cieszy najmocniej. Teraz kluczową kwestią pozostaję wzmocnienie obszaru, który poddany był operacji, odzyskanie siły - dzieli się swoimi wrażeniami pozyskany przed ubiegłym sezonem zawodnik.
Z jednej strony lechicie towarzyszy więc duża radość i głód, z drugiej sam doskonale sobie równocześnie sprawę, że jeszcze nieco czasu do odzyskania przez niego blasku sprzed niespełna roku będzie niezbędne. - Zdaję sobie sprawę z tego, że po tylu miesiącach przerwy będę potrzebował spędzić niezbędną ilość czasu na adaptacji. Nie możesz nagle z niskiego poziomu wskoczyć na najwyższy, więc ten obóz spędzę bardziej na stałym wchodzeniu na kolejne szczebelki. W zależności od tego, czego będzie wymagała sytuacja danego dnia nastawiam się na treningi i indywidualne, i z zespołem. Świetnie, że od grudnia wykonuję ćwiczenia z piłką, teraz natomiast muszę przyzwyczaić się ponownie do wymagań treningowych i budować wytrzymałość - opisuje najbliższe dni autor czterech goli dla swojej reprezentacji.
- Mocnym bodźcem jest również na pewno fakt, że wiosną czeka nas dużo dobrego grania, naprawdę mnóstwo kapitalnych meczów. Okazji do rywalizacji nie zabraknie i ogromnie się cieszę, że po niełatwej jesieni koledzy zachowali na drugą część sezonu szansę na trofea na każdym froncie. Teraz bardzo chcę pomóc drużynie wykonywać kolejne kroki i finalnie po nie sięgać - podsumowuje Håkans.
Next matches
Saturday
31.01 godz.20:15
Lech Poznań
Lechia Gdańsk
Tuesday
03.02 godz.20:30
Piast Gliwice
Lech Poznań
Recommended
Subscribe