2018-01-20 16:10

"Kurczę, naprawdę tu jesteś"

- Przejście do zespołu rezerw było dla mnie zaskoczeniem. Jestem młodym zawodnikiem i szybko trafiłem do seniorskiej piłki. Gdy mi się to udało postawiłem sobie cel, by wkrótce pojechać na obóz z pierwszą drużyną. Ale kiedy dostałem telefon, że mam jechać na treningi na Bułgarską była to dla mnie niespodzianka - podkreśla Wiktor Pleśnierowicz.

W tym roku młody obrońca skończy siedemnaście lat. Mógłby jeszcze występować w drużynie juniora młodszego u trenera Bartosza Bochińskiego. Jego szybki rozwój i wysokie umiejętności spowodowały, że latem trafił do zespołu rezerw, a już w grudniu pojechał na treningi z pierwszą drużyną Kolejorza. Co więcej, miesiąc później, wyjechał z nią na blisko dwutygodniowe zgrupowanie do Turcji.

Jego droga jest podobna do tej którą w przeszłości przeszli Kamil Jóźwiak, Robert Gumny czy Paweł Tomczyk. Cała trójka bezpośrednio przed wyjazdem pierwszego zespołu na obóz, przyjeżdżała na Bułgarską. - Chłopacy opowiadali mi o tym i mówili, że pewnie pojadę na obóz. Czekałem jednak na informację od trenera. Gdy dowiedziałem się o tym, to czułem się świetnie. To był najlepszy prezent, jaki mogłem dostać na święta. Teraz chcę zostać w drużynie na stałe - podkreśla Pleśnierowicz.

Młody stoper na swoim koncie ma jedynie cztery mecze w trzecioligowych rezerwach. Dobra postawa na treningach drugiego zespołu, a także prezentowana przez niego dojrzałość, spowodowały, że Ivan Djurdjević w rozmowie z Nenadem Bjelicą zaproponował, by ten sprawdził Pleśnierowicza. W adaptacji w nowej drużynie pomogła mu liczna grupa młodych zawodników, a także obecność Tymoteusza Klupsia i Bartosza Mrozka, którzy razem z nim jeździli na treningi, a teraz także na obóz.

- Gdy w rok trafiasz z zespołu juniorskiego do ekstraklasowego, to nie da się tego opisać. Siedziałem w szatni przed wyjazdem na obóz, patrzyłem przed siebie i pomyślałem: kurcze, naprawdę tu jesteś. Oglądałem tych chłopaków na stadionie, oglądałem ich mecze, a następnego dnia wychodzę z nimi na treningi. Nie da się opisać słowami tego uczucia. Takie coś trzeba przeżyć - podkreśla urodzony w 2001 roku Pleśnierowicz.

Pytany o to, jaki był ostatni zawodnik, który w jego wieku trafił do pierwszej drużyny, odpowiada bez większego problemu. - Dawid Kownacki. I to właśnie jego drogą, a także Karola Linettego czy Jana Bednarka chce iść Pleśnierowicz. Wie doskonale, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i jeśli trafia się z zespołu juniora młodszego do pierwszego zespołu, to chce się jeszcze więcej.

- Zasuwam na treningach, żeby zostać w drużynie na stałe. Chciałbym, żeby tak było. Może wkrótce będę miał okazję pojechać z drużyną na mecz. Droga Kownasia, Karola i Bediego, to ta, którą chcę podążyć. Chcę tak jak oni walczyć o skład, potem być jego ważną częścią i wyjechać. To droga idealna. Wiem jednak, że czeka mnie jeszcze sporo pracy, aby pójść ich śladami - zaznacza zawodnik, który gra na pozycji środkowego obrońcy.

To bardzo odpowiedzialna pozycja, ale już teraz szesnastolatek ma wszystko, by w przyszłości stać się silnym punktem drużyny. Dysponuje bardzo dobrymi warunkami fizycznymi. Jest wysoki, dobrze gra głową. - Wiem jednak, że wiele muszę się nauczyć. I chcę popełniać jak najwięcej błędów. Bo dzięki nim zdobywam doświadczenie. Chcę popełniać je teraz, a nie w meczach, które będzie oglądać 40 tys. kibiców - podkreśla młody lechita.

W ostatnich dziesięciu latach tylko dwóch wychowanków występujących na jego pozycji miało szansę do regularnej gry w Kolejorzu. To Marcin Kamiński i Jan Bednarek. - To trudna pozycja. Trenerzy chcą mieć na niej doświadczonych zawodników, bo nie można na niej popełniać błędów. Przyjechałem na obóz i chcę się na nim wiele nauczyć. Mamy doświadczonych zawodników. Bardzo pomaga mi Rafał Janicki. Chcę zobaczyć, jak on zachowuje się na boisku - komplementuje starszego kolegę szesnastolatek.

Jak każdy chciał być napastnikiem. Od pierwszego treningu, na który poszedł w wieku sześciu lat, gra jednak na pozycji ostatniego obrońcy. - Na koniec zajęć była gierka. Trenerzy zapytali, gdzie chcę grać. Powiedziałem, że z przodu, a nie na to: Dobrze, to będziesz grał na obronie. Cieszę się, gdy zrobię dobry wślizg, wygram głowę i odbiorę piłkę napastnikowi. Lubię bronić bramki. W ofensywie wchodzę na stałe fragmenty gry, by strzelić gola. Staram się dobrze rozgrywać piłkę - zaznacza Pleśnierowicz.

Prywatnie jest kibicem FC Barcelony, ale podpatruje grę... Sergio Ramosa, który jest zawodnikiem Realu Madryt. - Podoba mi się jego gra. On w ważnych momentach zdobywa bramki. Chciałbym być taki jak on. W kluczowych momentach pokazuje, że jest prawdziwym kapitanem. Podnosi zespół w trudnych sytuacjach. Mam nadzieję, że przede mną też takie chwile - mówi lechita. - Zdobyłem już kilka bramek. Mam nadzieję, że najważniejsze jeszcze przede mną - dodaje.

Następne mecze

Sobota 20.10 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Korona Kielce
Sobota 27.10 godz.20:30
Pogoń Szczecin
vs |
Lech Poznań

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
602-368-268 (9:00-17:00)
602-368-369 (9:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij