2019-05-24 15:31 Mateusz Jarmusz , fot. Przemysław Szyszka, Adam Jastrzębowski, Marcin Rajczak

Ta ostatnia… niedziela

W połowie kwietnia Lech Poznań ogłosił, że z końcem sezonu nie przedłuży kontraktów lub rozstanie się z aż dziesięcioma piłkarzami pierwszego zespołu. Każdy z tych zawodników ma inny staż w Kolejorzu i wkład w jego sukcesy, a łącznie mają rozegranych ponad 900 meczów w niebiesko-białych barwach.

Wśród tej dziesiątki najwięcej występów w Lechu miał na swoim koncie Łukasz Trałka, dla którego był to siódmy sezon w Poznaniu. Kiedy opuszczał Polonię Warszawa i przenosił się do stolicy Wielkopolski chyba nikt nie przypuszczał, że za kilka lat będzie zawodnikiem, który rozegra z kolejowym herbem na piersi więcej spotkań niż Mirosław Okoński czy Teodor Anioła. Środkowy pomocnik był w tym czasie kluczową postacią zespołu i wielokrotnie decydował o jego sile oraz pełnił funkcję kapitana. Będąc zawodnikiem Lecha mógł w 2015 roku świętować mistrzostwo Polski oraz dwukrotnie cieszyć się ze zdobycia Superpucharu. Przez kibiców na pewno zostanie zapamiętany ze swojej nieustępliwości, czego efektem było uzbieranie dotychczas aż 80 żółtych kartek. Pomimo roli na boisku jaką pełnił, to kilkukrotnie trafiał do siatki rywala oraz asystował swoim kolegom, przez co miał udział przy 32 bramkach dla Lecha. W pierwszym roku gry w drużynie prowadzonej przez Mariusza Rumaka miał okazję wystąpić w reprezentacji Polski, w towarzyskim spotkaniu z Urugwajem.

Jednak zawodnikiem, który zdecydowanie najdłużej był lechitą jest bośniacki bramkarz, Jasmin Burić. W minionym sezonie minęło dziesięć lat od kiedy Jasiu zakładał koszulkę Kolejorza i jest jedynym piłkarzem z tej grupy, który dwukrotnie świętował w Poznaniu mistrzostwo Polski. Przez ponad dekadę rozegrał on wiele ważnych meczów, wielokrotnie ratował nas przed stratą punktów oraz wywalczył sobie stałe miejsce w sercach poznańskich kibiców. To on stojąc między słupkami bramki rywalizował z Salzburgiem, Manchesterem City, czy z FC Basel o udział w Lidze Mistrzów. Obecnie jest drugim obcokrajowcem w historii klubu (po Dimitrije Injacu) pod względem liczby występów, jednak dla wielu Jasmin Burić jest już bardziej nasz niż obcy, ponieważ od jakiegoś czasu posiada polskie obywatelstwo. Przez lata jedynie w jednym sezonie rozegrał on ponad trzydzieści meczów ligowych, musiał rywalizować z różnym skutkiem z Krzysztofem Kotorowskim, Maciejem Gostomskim, czy Grzegorzem Kasprzikiem, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że z grupy odchodzących piłkarzy to właśnie za nim najbardziej będą tęsknić kibice Kolejorza.

Kolejnym piłkarzem z dłuższym stażem w Poznaniu był Maciej Gajos, który niebiesko-białe barwy reprezentował od sezonu 2015/16. Co ciekawe, tamte rozgrywki rozpoczynał jeszcze w barwach Jagiellonii Białystok i do nowych kolegów dołączył dopiero po odpadnięciu swojego klubu z europejskich pucharów. Wśród wszystkich piłkarzy odchodzących z Lecha jest tym, który zdobył dla niego najwięcej bramek. A pierwsze z tych trafień na pewno zostanie na zawsze zapamiętane przez kibiców i samego Gajosa, ponieważ dało zwycięstwo w wyjazdowym spotkaniu z włoską Fiorentiną. Poza tym na pewno wyróżnił się także golami o nieprzeciętnej urodzie, jak w domowych meczach z Górnikiem Zabrze (2:4) oraz Zagłębiem Sosnowiec (4:0). Niestety w trakcie swojego pobytu w Lechu mógł cieszyć się jedynie wygraną w Superpucharze w 2016 roku. Wiadomym już jest, że w kolejnym sezonie będzie on reprezentował barwy Lechii Gdańsk.

Kolejorza opuścił także Matus Putnocky, dla którego był to trzeci sezon obecności w poznańskim klubie. Słowak przechodził do Lecha z Ruchu Chorzów, jako jeden z najlepszych bramkarzy ekstraklasy i nie potrzebował wiele czasu, żeby stać się podstawowym zawodnikiem najpierw w drużynie prowadzonej przez trenera Jana Urbana, a następnie Nenada Bjelicę.

"Kolejowy Klub Sportowy Lech Poznań" te słowa przez jakiś czas na pewno będą kojarzyły się kibicom z rumuńskim pomocnikiem Kolejorza, Mihaiem Radutem. W Poznaniu spędził dwa i pół roku, w trakcie których rozegrał ponad 50 spotkań. W tym czasie udało mu się zaliczyć jedno trafienie (gol w wyjazdowym starciu z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza), ale jego najbardziej charakterystyczną akcją w niebiesko-białych barwach na pewno była bardzo ładna indywidualna szarża na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej, kiedy to w łatwy sposób ograł reprezentanta Polski Artura Jędrzejczyka i zaliczył asystę przy bramce Christiana Gytkjaera. Jednak jego pobyt w Poznaniu można najkrócej podsumować słowami, że nie sprostał oczekiwaniom fanów, jakie mieli oni przed przyjściem Raduta.

Kolejnym piłkarzem, który opuścił Kolejorza jest obrońca, który rozegrał w niebiesko-białych barwach ponad 50 spotkań, czyli Rafał Janicki. Zawodnik Lechii Gdańsk kończy właśnie swój drugi sezon rozgrywany na stadionie przy ulicy Bułgarskiej i po wygaśnięciu okresu wypożyczenia wraca do swojego macierzystego klubu (ostatecznie kontrakt z zespołem z Pomorza rozwiązał kilka dni temu – przyp.red.).

Na podobnych zasadach w stolicy Wielkopolski przebywał Vernon De Marco. Wypożyczony ze Slovana Bratysława obrońca trafił do Lecha przed początkiem poprzedniego sezonu. Początkowo Argentyńczyk występował w rezerwach poznańskiego klubu, a do pierwszego zespołu na dobre włączył go trener Ivan Djurdjević. Jednak ostatecznie wystąpił jedynie w ponad dwudziestu spotkaniach Kolejorza.

Kolejnym defensorem żegnającym się z niebiesko-białymi jest Nikola Vujadinović, który do Poznania przychodził jako prawdziwy obieżyświat ze względu na to, że Polska była dziewiątym krajem, w którym występuje. Kibicom będzie kojarzył się przede wszystkim z kontuzjami, które mocno odcisnęły się na jego pobycie w naszym klubie. Dodatkowo zapamiętany zostanie ze swoich dokonań strzeleckich na wiosnę tego roku. Co prawda, rozpoczął ją od samobójczego gola w starciu z Zagłębiem Lubin, ale następnie trafiał już do bramek Legii Warszawa, Pogoni Szczecin i Jagiellonii Białystok. To właśnie po jednej z tych bramek zaprezentował cieszynkę, która w pewien sposób stała się symbolem niedawnego exodusu piłkarzy Lecha.

Wśród odchodzących zawodników jest także wychowanek Lecha Poznań, Marcin Wasielewski. Prawy obrońca już ogłosił gdzie będzie występował od początku lipca, a będzie to pierwszoligowa Bruk-Bet Termalika Nieciecza. Wasyl debiutował w pierwszym zespole jeszcze za trenera Urbana, ale od tego czasu nigdy nie udało mu się na dłużej zagrzać miejsca w osiemnastce meczowej Kolejorza. Najwięcej występów zaliczył w trwającym sezonie, kiedy to został awaryjnie włączony do kadry zespołu po pladze kontuzji przed jesiennym meczem z Zagłębiem Lubin.

Ostatnim z opuszczających Poznań piłkarzem był Grek, Dimitris Goutas. Do naszego klubu dołączył w trakcie trwającego sezonu, a debiutował w wyjazdowym starciu z Legią Warszawa. W końcówce sezonu wystąpił w spotkaniach z Zagłębiem Lubin i Cracovią, które były jego pierwszymi meczami od listopada.

**

Tekst miał premierę w programie meczowym na mecz Lecha Poznań z Lechią Gdańsk.

Następne mecze

Sobota 19.10 godz.17:30
Legia Warszawa
vs |
Lech Poznań
Piątek 25.10 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Zagłębie Lubin

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
602-368-268 (9:00-17:00)
602-368-369 (9:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij