2018-04-16 14:10 Mateusz Szymandera , fot. Adam Ciereszko

Status quo zachowane

- Zobaczymy, co zrobią Jagiellonia i Legia. Mam nadzieję, że nie wygrają swoich meczów i cały czas będziemy liderem - mówił w piątek po meczu Darko Jevtić. Jak się później okazało, Szwajcar przewidział przyszłość. Wszystkie zespoły z podium w ostatniej kolejce straciły punkty, a sytuacja w czołówce nie uległa zmianie.

Rozgrywki ligowe już kilka dni temu wkroczyły w decydującą fazę. Po rozpoczęciu rywalizacji w grupie mistrzowskiej do minimum należy ograniczyć potknięcia. Co ciekawe raz w historii systemu ESA-37 do zwycięstwa w lidze potrzebne było jedynie trzynaście punktów. W sezonie 2015/2016 zespół, który sięgnął po tytuł wygrał cztery mecze, jeden zremisował i dwa przegrał. Dla przeciwwagi w pierwszym sezonie po wprowadzeniu podziału mistrz wygrał sześć z siedmiu spotkań w rundzie dodatkowej.

Swoje mecze w ostatniej serii spotkań przegrały Lech, Jagiellonia i Legia. Jako pierwszy Kolejorz, który w piątek musiał uznać wyższość Korony. Następnego dnia punkty straciły też Jagiellonia i Legia. One przegrały kolejno z Górnikiem i Zagłębiem. Co ciekawe każda z tych drużyn rozgrywała mecz na własnym stadionie, co w decydującej fazie rozgrywek miało być atutem tych drużyn. Szczególnie w przypadku Lecha. Podopieczni trenera Bjelicy po raz pierwszy w obecnym sezonie przegrali przy Bułgarskiej.

- Walka o mistrzostwo będzie trwać do samego końca. Oczywiście zwycięstwo z Koroną mocno ułatwiłoby nam zadanie. Do końca będzie ciekawie. Gramy jeszcze z zespołami, które są tuż za nami w tabeli. Te mecze będą szczególnie istotne - mówił po spotkaniu z Koroną Darko Jevtić. Pomocnik Kolejorza nie mógł oczywiście przewidzieć wyników spotkań drugiego i trzeciego zespołu ekstraklasy, które przed obecną kolejną miały punkt straty do lidera. Porażka z Koroną w obliczu wygranych Jagiellonii i Legii oznaczałaby nie tylko stratę pierwszej pozycji, ale też spadek na trzecią.

Wyniki meczów zespołów, które znajdują się na podium ekstraklasy nie spowodowały rotacji w czołówce. Cały czas na pierwszej pozycji jest Kolejorza, a na jego kolejne potknięcie czekają rywale. Taka sytuacja odpowiada lechitom, którzy wolą uciekać i wywierać presję na rywalach. - Chcieliśmy wygrać i odskoczyć, ale się nie udało. Szkoda, bo ten mecz był dobrą okazją do tego, aby umocnić się na pozycji lidera. Nie chcemy jej oddać - zaznacza pomocnik poznańskiego zespołu.

Następne mecze

Czwartek 19.07 godz.17:00
Gandzasar Kapan
vs |
Lech Poznań
Niedziela 22.07 godz.18:00
Wisła Płock
vs |
Lech Poznań

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
602-368-268 (9:00-17:00)
602-368-369 (9:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
 
mail: lech@lechpoznan.pl

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij