2017-03-20 13:38 Mateusz Szymandera

Zremisowaliśmy z przyszłym mistrzem

- Po meczu czujemy niedosyt. Przyjechaliśmy jednak do jaskini lwa i przed pierwszym gwizdkiem remis bralibyśmy w ciemno. Szkoda, że popsuliśmy Lechowi jubileusz. Ten punkt daje nam jednak wiarę, że potrafimy grać w piłkę. Przeciwstawiliśmy się zespołowi, który na pewno będzie w tym sezonie mistrzem Polski - mówi bramkarz Górnika, Sergiusz Prusak.

37-letni golkiper jest kibicem Lecha. Od dziecka mieszkał w oddalonej o sto kilometrów od Poznania Dobrzycy. Nigdy nie zagrał w barwach Kolejorza, ale nigdy też nie ukrywał sympatii do klubu z Bułgarskiej. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego piłkarz wręczył Łukaszowi Trałce paterę z okazji 95. rocznicy powstania klubu. Zachowanie Prusaka zostało nagrodzone przez kibiców Kolejorza, którzy w trakcie niedzielnego meczu kibice skandowali jego nazwisko. Miało to miejsce jeszcze w pierwszej połowie spotkania, gdy ich Lech walczył o pozycję lidera Lotto Ekstraklasy.

- Zrobiło mi się miło. Na stadionie było dużo znajomych, pojawiła się rodzina. To było naprawdę fajne uczucie - podkreśla Prusak, który od siedmiu lat gra w barwach Górnika Łęczna. - Nie grałem nigdy w Lechu, ale zawsze chciałem. Nie udało się, jeździłem na mecze i będę jeździł jeśli będę miał na to czas. Dziękuję kibicom, że pamiętają o mnie. To bardzo miłe - dodaje doświadczony bramkarz.

Prusak od dziecka jest kibicem Lecha, a na mecze zaczął jeździć w wieku 16 lat. - Zaliczyłem trochę wyjazdów. Byłem na najważniejszych meczach, m.in. z Legią, ale nie tylko. Pamiętam też niesławne spotkanie Lecha z Ruchem Radzionków. Kolejorz walczył o tytuł wicemistrza Polski, który dałby mu wtedy możliwość gry w eliminacjach Ligi Mistrzów. Przegrał 1:4. Pamiętam ten mecz, bo w 60. minucie kibice opuścili trybuny. Ja też - wspomina Prusak.

Bramkarz Górnika był jednym z bohaterów niedzielnego meczu. Gospodarze podchodzili do niego w roli zdecydowanego faworyta. Dzięki serii pięciu ligowych wygranych zbliżyli się do pozycji lidera, na którą w przypadku zwycięstwa mogli awansować. - Przyjechaliśmy na pożarcie. Jeszcze przed meczem wszyscy przypisali Lechowi trzy punkty. Nie mieliśmy nic do stracenia. Zagraliśmy na luzie, bez stresu i to przyniosło efekty, bo wywalczyliśmy punkt - przyznaje Prusak. - Wyszliśmy na ten mecz bardzo zmotywowani i osiągnęliśmy korzystny wynik - dodaje.

Wywalczenie punktu dla zespołu z Łęcznej ma bardzo duże znaczenie mentalne. - Wiemy, że nie mamy czego się bać. Potrafimy grać dobrze w piłkę. Zremisowaliśmy z Lechem, prowadziliśmy z nim grę jak równy z równym. Wierzę, że utrzymamy się w ekstraklasie. Uważam też, że Kolejorz to będzie przyszły mistrz Polski. A skoro my potrafimy się przeciwstawić Lechowi, to należy się z tego tylko cieszyć. Kolejny mecz gramy z Arką i musimy tam jechać po zwycięstwo - podkreśla bramkarz Górnika.

Następne mecze

Czwartek 29.06 godz.20:45
Lech Poznań
vs |
FK Pelister Bitola
Niedziela 16.07 godz.18:00
Lech Poznań
vs |
Sandecja Nowy Sącz

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
602-368-268 (9:00-17:00)
602-368-369 (9:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
 
mail: lech@lechpoznan.pl

Ta strona używa plików cookie (ciasteczek) niezbędnych do jej prawidłowego działania. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym.

Zamknij