2017-07-16 19:35 Mateusz Szymandera , fot. Adam Ciereszko

Lech Poznań - Sandecja Nowy Sącz 0:0

Lech Poznań na inaugurację sezonu ligowego bezbramkowo zremisował z beniaminkiem, Sandecją Nowy Sącz. Podobnie było przed rokiem, gdy w pierwszej serii spotkań, poznaniacy podzielili się punktami ze Śląskiem Wrocław.

Długo rozkręcało się spotkanie z Sandecją. Od początku dużą przewagę mieli gospodarze, którzy nie pozwalali beniaminkowi na wiele. Pierwszą klarowną sytuację stworzyli w 17. minucie. Gajos dośerodkował piłkę w pole karne, Situm zgrał ją klatką piersiową do Majewskiego, a ten był blisko zdobycia bramki po strzale z pierwszej piłki. Świetną interwencją popisał się Gliwa, który odbił piłkę na rzut rożny.

Z upływem czasu, coraz lepiej radzili sobie zawodnicy Sandecji. Na boisku było czterech, którzy nigdy nie grali w ekstraklasie. Byli jednak tacy, którzy mieli duże doświadczenie - wśród nich choćby Cetnarski czy Brzyski. To jednak nie oni, a Dudzic z Dankiem przeprowadzili kolejną groźną akcję. Ten drugi w 31. minucie był niepilnowany w polu karnym, ale nieczysto trafił w piłkę. W odpowiedzi niecelnie uderzał Situm.

Dużo działo się w ostatnich minutach pierwszej połowie. Z rzutu wolnego uderzał Gajos, ale świetnie interweniował Gliwa. W 44. minucie Dilaver był blisko zdobycia samobójczej bramki, ale Burić wybił ją przed siebie. Po chwili znów świetną okazję miał Majewski. I podobnie jak w pierwszej sytuacji, także i tym razem, jego uderzenie zatrzymał bramkarz Sandecji.

Już trzy minuty po zmianie stron Kolejorz miał szansę wyjść na prowadzenie. Po dośrodkowaniu Makuszewskiego, głową z bliskiej odległości uderzał Situm. Chorwat jednak nie trafił w bramkę. Po chwili skrzydłowy podał do Makuszewskiego zewnętrzną częścią stopy, a strzał "Makiego" obronił bramkarz gości. W 52. minucie po zagraniu Gumnego blisko zdobycia gola był Nicki Bille, ale stoper rywali w ostatniej chwili dotknął piłkę i zmienił kierunek jej lotu.

Kolejorz dłużej utrzymywał się przy piłce, ale beniaminek nie zamierzał odpuszczać walki o zwycięstwo. Sygnał do ataku miał dać Korzym. I to po jego centrostrzale w niezłej sytuacji mógł znaleźć się Trochim. Burić jednak złapał piłkę. Po kilku minutach dobrą okazję miał Radut. Rumun ustawił piłkę 17 metrów od bramki i wykonywał rzut wolny. Oddał jednak niecelny strzał.

W ostatnich minutach przewaga poznaniaków była bardzo duża. Podopieczni trenera Bjelicy nie potrafili jednak znaleźć sposobu na to, by oddać celny strzał na bramkę. Tych w całym spotkaniu było zdecydowanie za mało. Zagrożenie Kolejorz starał się stworzyć po stałych fragmentach gry. Tych było sporo, ale goście dobrze powtrzymywali lechitów. Ci, choć do końca walczyli o zdobycie trzech punktów. Szansę na to miał Gytkjaer, który mocnym uderzeniem starał się pokonać Gliwę. Ten był jednak dobrze dysponowany i nie dał się zaskoczyć.

LECH POZNAŃ - SANDECJA NOWY SĄCZ 0:0

Żółte kartki: Dilaver - Kolev, Brzyski

Lech: Jasmin Burić - Robert Gumny, Emir Dilaver, Lasse Nielsen, Volodymyr Kostevych - Maciej Gajos, Abdul Aziz Tetteh, Radosław Majewskiv (64. Mihai Radut) - Maciej Makuszewski, Nicki Bille (69. Deniss Rakels), Mario Situm (83. Christian Gytkjaer)

Sandecja: Michał Gliwa - Lukas Kuban, Dawid Szufryn, Michał Piter Bucko, Tomasz Brzyski - Adrian Danek (80. Jonatan Straus), Wojciech Trochim, Grzegorz Baran, Bartłomiej Dudzic (64. Filip Piszczek) - Aleksandar Kolev (56. Maciej Korzym), Mateusz Cetnarski

Widzów: 18 667

Następne mecze

Czwartek 27.07 godz.19:00
FC Utrecht
vs |
Lech Poznań
Niedziela 30.07 godz.18:00
Lech Poznań
vs |
Piast Gliwice

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
602-368-268 (9:00-17:00)
602-368-369 (9:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
 
mail: lech@lechpoznan.pl

Ta strona używa plików cookie (ciasteczek) niezbędnych do jej prawidłowego działania. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym.

Zamknij